Strona Angielska

Ewa Stachniak

Navigation Menu

Boginii tańca–rozmowa z Joanną Sokołowską-Gwizdka:

Posted by on Mar 14, 2017

Joanna Sokołowska-Gwizdka: W styczniu w Kanadzie ukazała się Pani najnowsza książka „The Chosen Maiden”. Polska premiera „Boginii tańca” planowana jest na maj tego roku. Co zafascynowało Panią w słynnej tancerce Bronisławie Niżyńskiej, że zajęła się Pani tą postacią?

Ewa Stachniak: Przede wszystkim jej niezwykła siła i zaangażowanie w sztukę, której poświęciła życie. W jej pokoleniu kobiet, nie było to aż tak częste, choć Bronisława dojrzewała wśród światowej sławy baletnic, takich jak Anna Pawłowa, Tamara Karsavina, czy Matylda Krzesińska. Poza tym była córką polskich tancerzy którzy wyjechali do Rosji „za chlebem” i zawsze żyli na granicy kultur. Zafrapowało mnie także, że na całym jej życiu zaważył cień sławy brata. Wacław, Bóg Tańca, jak o nim mówiono, od dziecka uznawany był za wyjątkowy talent. Jego młodsza siostra wiele się od niego nauczyła, ale aby stać się dojrzałą artystką musiała poszukać własnej artystycznej drogi. I to właśnie zrobiła.  MORE

Więcej

Migawki z promocji Cesarzowej nocy

Posted by on Paź 14, 2014

Wrocławski portal internetowy www.wroclaw.pl zaprosił mnie na spacer po Wrocławiu. Magdalena Talik pytała o moje wspomnienia z dzieciństwa. Fotografował Tomasz Walków a film zrealizował Arkadiusz Cichosz

Ewa Stachniak. Wrocławianka, która od lat 80. mieszka w Toronto. Jej książki tłumaczono na kilkanaście języków i są bestsellerami m.in. w Niemczech. W Polsce ukazała się właśnie „Cesarzowa nocy” o carycy Katarzynie (nakładem Znaku). Autorkę namówiliśmy na spacer po ważnych dla niej miejscach we Wrocławiu. Od Rynku przeszliśmy na Ostrów Tumski.

Ewa Stachniak i jej Wrocław.

Więcej

Kurtyzana, hrabina, celebrytka

Posted by on Cze 28, 2013

Z wywiadu dla portalu Onet.pl:

– Zofia zawsze szukała partnerów, zmieniając ich według potrzeby. Zawsze ich potrzebowała, nie tylko dlatego, że zapewniali jej finansową i towarzyską niezależność, ale dlatego, że łaknęła ich uwagi, podziwu. Byli lustrem, w którym potwierdzała swoją siłę, a siła uwodzenia zapewniała jej poczucie bezpieczeństwa – mówi w rozmowie z Onetem Ewa Stachniak, autorka beletryzowanej biografii hrabiny Zofii Potockiej, piękności, która uwodziła najpotężniejszych swojej epoki.

Więcej

Wielka caryca nie pozwoli mi na przyjaźń: Gazeta Wrocławska o „Katarzynie Wielkiej.”

Posted by on Paź 30, 2012

Katarzyna Kaczorowska rozmawia z Ewą Stachniak

Odpowiada za rozbiory. Uwiodła nam króla. Ma w Polsce opinię erotomanki, satrapy w spódnicy, okrutnicy. Pruska księżniczka i jeden z największych władców Europy. Dlaczego napisała Pani powieść o Katarzynie II?
– Najprościej mówiąc -zawsze istniała w mojej świadomości. W moim pierwszym opowiadaniu z 1994 roku opisuję jej portret, który wisi w warszawskich Łazienkach nad biurkiem Stanisława Poniatowskiego. W mojej powieści – „Ogród Afrodyty” – o Zofii Potockiej, też pojawia się Katarzyna, która z piękną Bitynką dzieliła dwóch kochanków: Poniatowskiego i Potiomkina. Te nitki przeplatają się od dawna, a ja muszę wiedzieć jak najwięcej o postaciach, które pojawiają się w moich książkach. Dlatego przeczytałam wspomnienia i Stanisława, i Katarzyny. Urzekły mnie zwłaszcza memuary carycy.

Więcej

Notatnik dwójki: Katarzyna wcale nie musiała zostać carycą

Posted by on Paź 8, 2012

Historia oglądana po latach często sprawia wrażenie, że wszystko musiało się właśnie tak potoczyć. A przecież my podejmując decyzje nie wiemy co z nich wyniknie. Tak samo ludzie żyjący w przeszłości. Nie wszystko co się stało, stać się musiało. Pisząc trzymam się faktów, ale staram się nie myśleć jak to się potoczyło, staram się myśleć, że nie wiem do czego zachowania bohaterów doprowadzą – mówiła Ewa Stachniak.

Więcej

Odpowiedź na pytanie: kim jesteś?

Posted by on Paź 4, 2012

Wrocław, Punkt Informacji Kulturalnej. Z Ewą Stachniak rozmawia Barbara Lekarczyk-Cisek:

Barbara Lekarczyk-CisekWrocławianka, ale nieobecna w Polsce od trzydziestu lat. Spróbujmy zatem przybliżyć Pani twórczość polskiemu czytelnikowi niejako od początku. Proszę opowiedzieć o swoim domu, o dzieciństwie, o Wrocławiu tamtych lat, kiedy Pani jeszcze tutaj mieszkała… Z pewnością  ukształtowało to Panią jako pisarkę.

Ewa Stachniak: O, tak, zdecydowanie! Wrocław mego dzieciństwa był miastem ruin. Przez długi czas powojenne zgliszcza była tu wszędzie widoczne. Urodziłam się w poniemieckim domu, w rodzinie przybyszów, których korzenie pozostały gdzieś indziej. Było to doświadczenie dzieciństwa większości wrocławskich dzieci. Moja rodzina nie pochodziła ze Wschodu, jak znaczna część wrocławskich pionierów. Moja matka [Anna Jerzmańska z domu Madej, paleontolog, profesor UW – przyp. B.L-C.] pochodziła z Piotrkowa Trybunalskiego i musiała opuścić swoje miasto z przyczyn politycznych. Była w WiN-ie [organizacja antykomunistyczna Wolność i Niezawisłość – przyp. B.L.-C.], ktoś ją zadenuncjował, została aresztowana, a kiedy wyszła na wolność i ona, i dziadkowie zmuszeni byli z Piotrkowa wyjechać. Natomiast ojciec [Jerzy Jerzmański, geolog – B.L.-C.] przyjechał z Sosnowca do Wrocławia na studia. Wrastanie mojej rodziny we Wrocław było procesem długim i trudnym. Rodzice to miasto bardzo kochali i czuli się z nim związani. Tu pracowali, tu wychowali pokolenia studentów. Natomiast moja babka nigdy Wrocławia nie zaakceptowała, chciała, by ją pochować w Piotrkowie.

Więcej